
- Nawierzchnia
- granit bruk i rumowiska
- Raczki
- zwykłe trekkingi wystarczy miękka podeszwa
- Raki
- podeszwa B2/B3 sztywna, inaczej się nie trzymają
Po czym się tu chodzi
Znaczna część karkonoskich szlaków grzbietowych to granitowy bruk - kostka układana jeszcze przed wojną, dziś wygładzona butami i wodą. Do tego dochodzą gołoborza, czyli rumowiska bloków rozsadzonych mrozem.
Mokry granit jest śliski niezależnie od pory roku, a mokry bywa prawie zawsze: grzbiet stoi w chmurze przez około pół roku. Dlatego liczy się bieżnik i przyczepność, nie wysokość cholewki.
Trekkingowe czy górskie
Różnica sprowadza się do sztywności podeszwy. But trekkingowy jest miękki i wygodny na dłuższym marszu; górski ma podeszwę sztywniejszą, lepiej trzyma na kamieniu i przyjmie raki.
Na letnie wyjście na Śnieżkę wystarczy dobry trekking za kostkę. But górski ma sens, jeśli chodzisz zimą albo planujesz całodzienne przejście grzbietem - po ośmiu godzinach po bruku miękka podeszwa daje się we znaki.
Kiedy raczki przestają wystarczać
Raczki to łańcuszki z krótkimi kolcami, naciągane na but. Pasują na zwykłe trekkingi i na umiarkowanie oblodzonej ścieżce robią całą robotę. W Karkonoszach to sprzęt na 90% zimowych sytuacji.
Raki to co innego: wymagają buta ze sztywną podeszwą (klasa B2 lub B3). Nałożone na miękki trekking odpadną w najgorszym momencie. Jeśli nie masz takiego buta, raki nie są dla ciebie ulepszeniem - są złudzeniem bezpieczeństwa.
Droga Jubileuszowa pod Śnieżką zamarza i bez raczków potrafi być nieprzechodnia. To najczęstszy powód zawracania spod samego szczytu.