Jakie buty w Karkonosze

Dziesięć pytań z researchu dotyczy butów, a najczęstsze brzmi wprost: czy trzeba specjalnych. Odpowiedź nie zależy od nazwy na metce, tylko od tego, po czym się tu chodzi.

Czerwono-biały znak szlaku namalowany na granitowym głazie, obok granitowy bruk drogi grzbietowej i kosodrzewina, w dole zabudowania Hali Szrenickiej
Nawierzchnia
granit bruk i rumowiska
Raczki
zwykłe trekkingi wystarczy miękka podeszwa
Raki
podeszwa B2/B3 sztywna, inaczej się nie trzymają

Po czym się tu chodzi

Znaczna część karkonoskich szlaków grzbietowych to granitowy bruk - kostka układana jeszcze przed wojną, dziś wygładzona butami i wodą. Do tego dochodzą gołoborza, czyli rumowiska bloków rozsadzonych mrozem.

Mokry granit jest śliski niezależnie od pory roku, a mokry bywa prawie zawsze: grzbiet stoi w chmurze przez około pół roku. Dlatego liczy się bieżnik i przyczepność, nie wysokość cholewki.

Trekkingowe czy górskie

Różnica sprowadza się do sztywności podeszwy. But trekkingowy jest miękki i wygodny na dłuższym marszu; górski ma podeszwę sztywniejszą, lepiej trzyma na kamieniu i przyjmie raki.

Na letnie wyjście na Śnieżkę wystarczy dobry trekking za kostkę. But górski ma sens, jeśli chodzisz zimą albo planujesz całodzienne przejście grzbietem - po ośmiu godzinach po bruku miękka podeszwa daje się we znaki.

Kiedy raczki przestają wystarczać

Raczki to łańcuszki z krótkimi kolcami, naciągane na but. Pasują na zwykłe trekkingi i na umiarkowanie oblodzonej ścieżce robią całą robotę. W Karkonoszach to sprzęt na 90% zimowych sytuacji.

Raki to co innego: wymagają buta ze sztywną podeszwą (klasa B2 lub B3). Nałożone na miękki trekking odpadną w najgorszym momencie. Jeśli nie masz takiego buta, raki nie są dla ciebie ulepszeniem - są złudzeniem bezpieczeństwa.

Droga Jubileuszowa pod Śnieżką zamarza i bez raczków potrafi być nieprzechodnia. To najczęstszy powód zawracania spod samego szczytu.