Z góry wyglądają jak dwa ugryzienia w krawędzi grzbietu. Śnieżne Kotły to najbardziej okazałe kotły polodowcowe w Karkonoszach i jedno z niewielu miejsc w Polsce, gdzie widać, co lodowiec potrafi zrobić z górą. Ściana ma prawie dwieście metrów i przez większość roku leży w cieniu.
Czym są Śnieżne Kotły
To dwie niecki wyżłobione przez lodowce w plejstocenie, oddzielone skalnym żebrem. Lodowiec zsuwał się z grzbietu i przez tysiące lat wybierał materiał ze zbocza, zostawiając strome, niemal pionowe ściany i płaskie dno.

Oglądałem je trzy razy i za każdym razem wyglądały inaczej. Nie chodzi o pogodę - chodzi o to, ile się przed nimi stało.
Jak tam dojść
- Ze Szklarskiej Poręby - przez Halę Szrenicką, około 3 godziny w jedną stronę.
- Z Jagniątkowa - krócej, ale stromiej; 2 godziny podejścia.
- Grzbietem od Szrenicy - najpiękniej, jeśli masz cały dzień.
Uwaga: zejście do samych kotłów jest zakazane - to ścisła ochrona. Oglądać można wyłącznie z krawędzi, ze szlaku.
Co rośnie na ścianie
Cień i wilgoć utrzymują tu warunki bliższe Skandynawii niż Dolnemu Śląskowi. Na półkach skalnych przetrwały gatunki, które przywędrowały w epoce lodowcowej i nie mają w Polsce innych stanowisk.
Dla ciekawych: to samo zjawisko odpowiada za tundrę arktyczno-alpejską powyżej górnej granicy lasu - patrz piętro kosodrzewiny.
Kiedy przyjść
Wersja skrócona: godziny, dojścia i pory roku zebrane bez tego całego tekstu znajdziesz na stronie Śnieżne Kotły.
Najlepiej od września do października, kiedy powietrze jest najczystsze, a szansa na inwersję największa. W lipcu i sierpniu grzbiet bywa zatłoczony, a widoczność gorsza.
Redakcja
Chodzimy po tych górach od kilkunastu lat i sprawdzamy każdą trasę, zanim ją opiszemy. Jeśli coś się zmieniło - napisz.
